Organizacja

Czego nie robię żeby mieć więcej czasu?

Tyle już zostało napisane i powiedziane na temat organizacji czasu. Z pewnością przeczytałaś już tak wiele, ja z resztą też. Nie jestem mistrzem organizacji swojego, chociaż cały czas nad tym pracuję i uczę się jak więcej wycisnąć z doby nie zatracając się jednocześnie w liście zadań do zrobienia. Ja chcę Ci dziś powiedzieć czego nie robię, z czego zrezygnowałam, żeby mieć więcej czasu.

Nie prasuję

zbyt często, właściwie to chyba wcale bo prasowanie firanek raz na 3 miesiące chyba się nie liczy? Od kiedy moja córeczka wyrosła z wieku niemowlęcego przestałam pasować nawet Jej ubranka. Moim sposobem na wystarczająco nie pogniecione ubrania jest ich dokładne strzepywanie po praniu i ich luźne rozwieszanie, w 80 procentach przypadków to naprawdę wystarcza, z resztą żeby uniknąć prasowania kupuję ubrania z mało gniotących się tkanin. Czasem zdarzy mi się przeprasować jakieś duże zagniecenia ale to naprawdę rzadkość, do tego stopnia tradycyjne żelazko się u mnie nie sprawdza, że zastanawiam się nad porzuceniem go na rzecz parownicy.

Nie sprzątam

a właściwie nie robię generalnych porządków. Kiedy byłam dzieckiem strasznie nie lubiłam tego, że przed świętami albo na wiosnę zaczynało się wielkie sprzątanie. Wolę poświęcać sprzątaniu mniej czasu, a robić to regularnie i przy okazji. Jeszcze nad idealnym systemem sprzatania pracuję, ale napewno nie jestem typem osoby, który przez całą sobotę lata ze ścierą a potem dziwi się że właściwie nie miał weekendu bo w domu cały czas jest coś do zrobienia. Lubię mieć porządek, chociaż nie jestem pedantką, ale wolę go uzyskiwać poprzez mądry minimalizm i ograniczanie ilości rzeczy leżących na wierzchu.

Nie robię zakupów

stacjonarnie właściwie prawie nic nie kupuję (za wyjątkiem ukochanego chlebka z pobliskiej małej piekarni, którego kocha cała moja rodzina, i bez którego nie potrafię się obejść). O moich zakupach mogliście przeczytać w tym poście więc nie będę się na ten temat rozpisywać. A moim najnowszym sukcesem jest to, że pomimo dużego rozmiaru buta, nawet obuwie zaczęłam kupować online. Nawet jeśli nie trafię z rozmiarem to i tak oszczędzam czas, i wbrew pozorom pieniądze, wymieniając buty i czekając na przesyłkę odpowiednich. Coraz więcej firm oferuje darmową przesyłkę a kupując zdalnie kupuję to co chcę a nie to co akurat jest w sklepie. Ja z resztą chodzenia na zakupy serdecznie nienawidzę!

Nie jestem online

non stop. Chociaż to trudne w obecnych czasach to naprawdę warto spróbować. Moda na slow life nie przyszła bez powodu, mamy przesyt wiadomości, informacji, konieczności bycia cały czas na bieżąco ze wszystkim. Ograniczam sama sobie dostęp do internetu, żeby móc skupić się bardziej na tym co aktualnie robię nie ważne czy wykonuję w danym momencie jakieś swoje obowiązki, czy bawię się z dzieckiem, czy odpoczywam. Efekty tego odcięcia od internetu są widoczne od razu praca idzie mi efektywniej a odpoczywając – odpoczywam naprawdę a nie czuję że czas przepłynął mi przez palce między oglądaniem tablic na Pintereście (którego uwielbiam) a czytaniem wątków na Facebooku.

Nie jestem zosią samosią

Wasze babcie miały swoje powiedzonka? Moja miała ich wiele między innymi takie: Jeśli czegoś nie potrafisz, nie pchaj się na afisz. Zadziwiające ile w tych „złotych myślach” jest prawdy. Teraz modna jest super zaradność, You Can Do It! tak wrzeszczą z każdej strony. Możesz wszystko, tylko musisz tego chcieć. Bullshit! Nie możesz a przede wszystkim nie musisz. Czy to naprawdę coś złego prosić kogoś o pomoc? Albo tę pomoc otrzymywać i być za nią po prostu wdzięczną, a nie przyjmować z poczuciem winy. Jeśli możesz się podzielić z kimś obowiązkami to to zrób. Jeśli ktoś robi coś lepiej niż Ty, a nie potrzebujesz się tego nauczyć, to mu to pozwól robić. Chociaż to co piszę wydaje się takie oczywiste, często nawet nie przychodzi nam do głowy prosić kogoś o pomoc.

Nie gotuję

nie no, gotuję, ale nie gotuję wymyślnych potraw wymagających godzin stania w kuchni. Chociaż lubię dobre jedzenie, to staram się zawsze znaleźć złoty środek pomiędzy zdrowym i smacznym gotowaniem a czasem spędzonym w kuchni. Często szukam nowych przepisów na potrawy, które „robią się same” jeśli coś macie, to podrzućcie zawsze chętnie urozmaicę mój „żelazny” zestaw. A gotując potrawy, które niestety nie chcą gotować się same, zawsze staram się ich gotowanie w jakiś sposób zoptymalizować lub zamienić chociaż część gotowania w zabawę, żeby móc spędzić czas z moim dzieckiem. W najgorszym przypadku staram się gotować tych czasochłonnych potraw większą ilość na raz, żeby mieć z nich obiad na co najmniej dwa dni.

Nie rozpraszam się

to po części coś o czym pisałam wcześniej, nie jestem cały czas online więc wyłączam wszelkie powiadomienia i smsy. Świat się nie zawali jeśli coś, zobaczysz trochę później. Ale rozpraszaczami są nie tylko powiadomienia to również ludzie. Tak wiem, może brzmi to dość brutalnie ale czy naprawdę wolisz rozmawiać z sąsiadką z bloku o jej piesku czy kotku, albo z panią w sklepie o podwyżkach cen? Jasne, nie namawiam do zamkinięcia się w sobie, ale czasem można ograniczyć kontakt z tymi, którzy pożerają nasz czas nic do naszego życia nie wnosząc.

Doba każdego z nas trwa dokładnie tyle samo i to naprawdę tylko od Ciebie zależy na co poświęcasz swój czas. A Ty czego nie robisz, żeby mieć go więcej?

15 komentarzy
Poprzedni post
Listopad 20, 2017
  • Zgadzam się. Czasem takie bzdury wypełniają nam dzień, a zero pożytku z tego…

    • I nie wiadomo na czym dzień zleciał. Też to znam 🙂 dlatego nauczyłam się pewne rzeczy odpuszczać.

  • Genialne 😉 tylko ja maniakalnie gotuje ale poza tym się trzymam rad 😉

    • Jeśli kochasz to robić, to to rób! Moim zdaniem, ważne jest to żeby odpuścić sobie to co robimy mechanicznie bez zastanowienia, a tak naprawdę nie jest to niezbędne.

  • Sylwia

    Bezmyślne przeglądanie fejsa, to dopiero strata czasu… 🙂 Resztę i tak trzeba w domu zrobić

  • Maluch w domu

    Ja nie śpię 😀 i wtedy mam więcej czasu na zrobienie innych rzeczy.

  • Blondynki Kreatywnie

    oj ja podobnie a i tak nie mam czasu na nic

    • Mi dużo dało docenienie swojego czasu. Nawet przysłowiowych pięciu minut, o których z resztą pisałam na blogu.

  • A ja właśnie robię to wszystko i kurczę nie mam czasu 😛

  • AKTYWNE MEDIA

    A więc nie tylko ja uważam, że prasowanie to strata czasu 😀

  • Marta Korotko

    Ja robię część z tych rzeczy, ale gdzieś tam pomiędzy udaje mi się uszczknąć nieco czasu na większość co sobie zaplanuję. Choć nie ukrywam, że większość udaje mi się ogarniać w środku nocy 🙂

Podobne posty