Lifehack

Mój sposób na smartshopping

Większość z nas robi zakupy przez internet. Coraz więcej sklepów stacjonarnych, nawet tych niezbyt dużych, oferuje możliwość zakupów online. Kupić można już chyba wszystko jedzenie, ubrania, meble, dodatki, kosmetyki, książki, rzeczy nowe jak i używane. Dzięki temu, że na zakupy wybieramy się wirtualnie, oszczędzamy mnóstwo czasu i pieniędzy. Dziś chcę się z Wami podzielić moimi sposobami na udane zakupy online.

porównywarki cenowe i inne serwisy

Chociaż zajmuje to trochę czasu, jeśli coś kupuję to szukam na porównywarkach cenowych gdzie mogę za tą rzecz jak najmniej zapłacić. Chociaż czasem nie są to jakieś duże oszczędności, to po co przepłacać chociaż złotówkę? Porównywarek jest dużo, oczywiście najpopularniejszą jest Ceneo.pl ale czasem warto zaglądnąć na więcej niż jedną porównywarkę, żeby znaleźć najlepszą cenę. Jednak porównywarka to nie jedyny sposób, aby dany produkt kupić taniej. Serwisy, które oferują kody rabatowe i zniżki to np. http://alerabat.com http://www.kody.pl/ https://kuponiarnia.pl/ http://upolujebooka.pl/ http://www.tanio.co/ http://livesmarter.pl/ http://mamokazje.pl/ – warto je sprawdzać, zwłaszcza jeśli planujemy większe zakupy.

darmowy dowóz i zwrot

W jaki sposób minimalizuję koszty dostawy? Zakupy spożywcze robię niezbyt często, ale za to dość duże. Wypraktykowałam ile produktów potrzebuję na około dwa tygodnie i zazwyczaj nie muszę dokupować ich stacjonarnie. Ta metoda oszczędza mi zarówno pieniądze jak i czas. W innych przypadkach sprawdzam, czy przekroczenie jakiejś kwoty, nie da mi darmowej wysyłki (oczywiście tylko w przypadku, jeśli więcej niż jeden produkt interesuje mnie z danego sklepu). Oczywiście są sklepy, które przesyłke jak i zwrot za darmo (Zalando) ale jest ich niezbyt dużo. O właśnie! Jeśli znasz jakieś fajne sklepy z taką ofertą to daj mi koniecznie znać w komentarzu. Czasem za zapisanie się do newslettera albo polubienie strony na FB również można otrzymac bezpłatną dostawę. Inną opcją są kody rabatowe, o których pisałam wcześniej.

rozmiarówka

Ponieważ bliżej mi do plus size niż rozmiaru zero rozmiarówka kupowanych ubrań to coś co sprawdzam przy zakupie każdej rzeczy. Nie ważne jaki numer nosisz. Sprawdź jakie w centymetrach są Twoje ubrania (warto patrzeć gdzie mierzy każdy sprzedawca, bo to też niestety bywa zmienne) i kupuj takie same. Nie kupuj większych (na zapas) ani mniejszych (może się rozwlecze). Czasem warto pójść do sklepu stacjonarnego i po prostu ubranie danej firmy przymierzyć, a potem kupić on-line, gdzie po prostu często jest taniej i łatwiej towar zwrócić. W przypadku butów zawsze mierzę rozmiar wkładki. Chociaż mój rozmiar to 42 to zdarza mi się nosić buty w rozmiarach od 40 do 43 więc jak widzisz rozbieżność w tym temacie jest dość duża.

koszt przesyłki i firmy kurierskie

Na ten aspekt szczególnie uważam, bo niestety niektóre sklepy wyrównują sobie promocyjną cenę produktu zawyżonym kosztem wysyłki. Chociaż zdarza się to coraz rzadziej to jednak warto na to zwrócić uwagę, żeby de facto nie przepłacać za produkt. Drugą ważną kwestią są firmy kurierskie. Ja miałam problemy tylko z jedna firmą (czas oczekiwania na wysłaną przez sprzedawcę paczkę był skandalicznie długi, a że miałbyć to prezenet dla mojej Córeczki to zdenerwowało mnie to jeszcze bardziej), ale warto też potestować różne firmy kurierskie i sprawdzić która odpowiada Ci najbardziej. Ja uwielbiam możliwość śledzenia mojej paczki, ale niestety nie wszystkie firmy wprowadzają jej lokalizację na bieżąco (o dziwo Poczta Polska działa w tym miejscu bardzo dobrze). Część z nich ma też możliwość powiadomeń sms, więc naprawdę polecam sprawdzenie i wybranie odpowiedniego dla siebie kuriera. Jeśli tak jak ja, masz awersję do jakiejś firmy, a sprzedawca nie umożliwia wysyłki w inny sposób, to po prostu poszukaj u innego sprzedawcy. W przypadku zakupów zza granicy zwracam również uwagę na to czy mój zakup nie będzie podlegał ocleniu. W tym przypadku warto zrobić większe zakupy, jeśli sama czegoś nie potrzebuję w większej ilości to pytam wśród znajomych albo rodziny, żeby zmniejszyć ewentualne koszty.

Zastanów się czy tego potrzebujesz

Jeśli decyduję się na zakup jakiejś większej rzeczy (zarówno cenowo jak i gabarytowo) zawsze daję sobie czas. Czas na przeglądnięcie czy oferta ze sklepu w którym zamierzam go kupić jest najbardziej korzystna, ale przede wszystkim czas na zastanowienie się czy naprawdę tej rzeczy potrzebuję. Odpowiadam wtedy sama sobie na następujące pytania:

  • Czy to nie jest chwilowa zachcianka?
  • Czy jest warte swojej ceny?
  • Czy mi pasuje (do mieszkania, do innych rzeczy, etc)?
  • Czy będe mogła z tego długo korzystać?

Oczywiście czasem zdarza mi się kupować pod wpływem impulsu, ale z tym walczę bo kłóci się to z wyznawaną przeze mnie ideą minimalizmu i smartshoppingu. Im mniej mam rzeczy tym swobodniej się czuję w moim mieszkaniu i tym łatwiej mi się w nim sprząta co jest dla mnie bardzo istotne.

opis produktu i opinia o nim

Dokładnie czytam opis produktu – nie opieram się tylko na tym jak on wygląda. Czytam skład ubrań i kosmetyków a w przypadku elektroniki czas gwarancji. Dodatkowo szukam informacji i opinii o nim poza sklepem/aucją. Oczywiście opinie są zawsze subiektywne, a za wypowiedzią może kryć się osoba powiązana z firmą produkującą dany towar, ale jeśli poszukam w kilku miejscach zawsze mam pewną orientację w temacie.

promocje

Głownym założeniem smartshoppingu jest kupowanie rzeczy w promocji. Jak ja to robię? Zazwyczaj nie korzystam z promocji. Dlaczego? Niestety dość często sklepy sztucznie windują ceny, żeby potem udzielić super promocji, która w rzeczywistości promocją nie jest. Dodatkowo słowo promocja sprawia, że wydaje nam się że robimy super interes i zbyt często kupujemy coś czego właściwie nie potrzebujemy (w tym momencie albo nawet wcale). Promocje z jakich korzystam to te które są organizowane tematycznie (Black Friday, Halloween, Walentynki, Święta) i to zazwyczaj w przypadku większch zakupów, z których zakupem mogę poczekać.

konto e-mail i karta płatnicza

Oddzielenie maili ze sklepów internetowych to podstawa, ponieważ każdy kto zaczyna kupować zostaje zalany falą maili. Jednak nie musisz zakładać kolejnego konta e-mail, wystarczy, że używasz maila od Google – Gmaila. Możesz dzięki niemu oznaczać maile wysłane na konkretny adres – wystarczy, do swojej nazwy użytkownika dodać słowo oraz plus (np. aby oznaczać maile wysyłane z Allegro wystarczy w koncie ustawić adres email: nazwa+allegro@gmail.com) i na jego podstawie utworzyć w Gmailu filtr, który będzie dodawał odpowiednią etykietę bądź przenosił wiadomości do osobnego folderu.

Ważną kwestią jest także zabezpieczenie swojej podstawowej karty płatniczej (kredytowej, debetowej). Zdecydowanie polecam tzw. karty przedpłacone, dzięki którym podstawowa karta przypisana do konta bankowego pozostanie bezpieczna.

programy lojalnościowe i rabaty

Rabat to nie tylko stolica Maroka. Żeby przyciągnąć do siebie potencjalnych klientów coraz więcej sklepów oferuje zniżki. Najczęściej rabat dostajemy na pierwsze zakupy (często w formie x złotych do wydania w sklepie – co sprawia, że od razu nam się wydaje, że otrzymujemy większą zniżkę, niż w przypadku suchej oferty – 10% zniżki na pierwsze zakupy). Często jest to zapis do newslettera lub polubienie strony sklepu w mediach społecznościowych. O ile w przypadku tego ostatniego ja raczej jestem niechętna to zapis do newslettera uważam za dobry pomysł zwłaszcza, że oddzielny email (lub filtr w Gmailu) sprawia, że nie zaśmieca mi to podstawowego konta.

możliwość odbioru osobistego

W niektórych przypadkach warto sprawdzić czy sklep oferuje taką możliwość. Kiedy wybieram odbiór osobisty? Kiedy chcę mieć przedmiot szybko (zawsze chcę szybko, ale czasami chcę bardziej:)), kiedy sklep mam blisko (minimalizuje lub jeśli jest bardzo blisko to niweluje koszt dostawy), lub jeśli towar jest bardzo delikatny albo cenny. Niektóre sklepy wręcz zachęcają do tej formy zakupów – im odchodzi proces pakowania, wysyłki i zalegania sprzedanego już produktu, a klient ma szybko swój towar. Układ win-win.

 

czas realizacji

Na to trzeba zwracać szczególną uwagę zwłaszcza przy zakupach na aukcjach internetowych. Czas oczekiwania w przypadku produktów sprowadzanych zza granicy lub tworzonych na zamówienie może sięgać nawet kilku miesięcy. Czesto sprzedawcy zamiast pisać, że czas oczekiwania wynosi jeden lub dwa miesiące piszą: czas oczekiwania to około 30 dni roboczych. W tym sformowaniu kluczowe są dwa słowa: około i robocze. Przecież to półtora miesiąca! Zakładając oczywiście optymistycznie że po drodze nie wypadną jakieś święta. Kiedyś sprawdzałam czas realizacji tylko kupując na serwisach zagranicznych takich jak eBay, AlliExpress ale obecnie już nawet na Allegro pojawiają się oferty (nawet drobnych sprzedawców) z podobnie długimi czasami oczekiwania. Jakiś czas temu szukając w sieci mebli dla siebie zaskoczyły mnie koszmarnie długie terminy realizacji zakupu. Swoją drogą często czas realizacji jest mylony z czasem wysyłki. Przeczytałam wiele, niesłusznie wystawionych, negatywnych komentarzy przez osoby, które oczekiwały że przy 24 godzinnym czasie realizacji produkt dostaną po upływie tych 24 godzin.

regulamin

Przynam się szczerze z tym mam największy problem. Z czytaniem regulaminu sklepu lub w przypadku zakupów na portalach typu Allegro strony „o mnie”. Warto to robić, żeby potem uniknąć nieprzyjemnych sytuacji, w których sprzedawca (całkiem z resztą słusznie) posługuje się swoim własnym regulaminem, na który przystaliśmy dokonując u niego zakupu. Jak wiadomo nieznajomość prawa szkodzi, ale mi strasznie ciężko zmotywować się do tego. Jeśli kupione przeze mnie rzeczy mają niewielką wartość to odpuszczam sobie czytanie, w innym przypadku staram się przynajmniej dość porządnie przelecieć po nim wzrokiem.

koszyk zakupów

Dodaję do koszyka wszystko co mnie zainteresuje, a potem dokonuję sukcesywnej eliminacji. Dlaczego tak robię? Żeby żadna fajna rzecz mi nie umknęła i żebym nie musiała jej później szukać. Koszyki mają fukcję zliczania wartości co też podpowiada mi kiedy powinnam przystopować z zakupami. Duża ilość sklepów umożliwa również zapisanie koszyka, więc po resztę zakupów mogę wrócić później kiedy zastanowię się czy wszystkie te rzeczy są mi potrzebne, albo kiedy znajdę czas na dokończenie zakupów. W niekórych sklepach jest wyszczególniona lista wcześniej zakupionych produktów. Uwielbiam tą opcje zwłaszcza w przypadku robienia zakupów spożywczych, które przecież ciągle kupuję takie same.

Bardzo nie lubię robić zakupów. Zakupy on-line to idealne rozwiązanie dla mnie i prawie nigdy nie żałuję zakupu. Dodatkowo dzięki kupowaniu sprzed swojego komputera nie kupuję tego co mi zbędne. Pomaga mi to też wytrwać zdala od słodyczy bo ich po prostu nie widzę. A jakie są wasze patenty na smartshopping?

 

 

Zdjęcia:

https ://www.flickr.com/photos/cafecredit/29818022544/
https ://www.flickr.com/photos/137455566@N08/26021117045/in/photolist-5zkZUL-SjniNw-hyU6WE-So4ekz-hyTA1j-HRyie-abBNm8-6ghsv5-R8YKPv-eFRujZ-RJttT-44qpug-SjnhDN-hyUa4G-hyV6bi-FDp2x4-SbRBW2-JRFx8d-K8s3FA-NdiQ8E-rX68Gb-xh3Sk-anJXEn-iiRGP-54iwPN
https ://unsplash.com/photos/I84vGUYGUtQ

17 komentarzy
Poprzedni post
Lipiec 17, 2017
Następny post
Lipiec 17, 2017
  • Monika Walczewska

    Też często kupuję online. Mam upatrzone w moim ulubionym sklepie na początku sezonu rzeczy i potem poluję na darmową wysyłkę i rabaty. 🙂

    • Ja często zapominam 🙁 dlatego lubię newslettery, które mi przypominają o promocjach i o tym, że w ogóle coś chciałam kupić 🙂

  • Anna Kurtasz

    Kupuję sporo rzeczy przez internet, ale nie zwracam uwagi na ceny, ani na inne rzeczy, o których napisałaś… Powód? Szukanie, porównywanie cen i ta całą reszta zajmują po prostu czas, a czas też kosztuje i nikt go nie zwróci. Więcej warta jest zaoszczędzona złotówka czy pół godziny na znalezienie tej oszczędności? 😉 Wolę zakupy zrobić szybko i mieć więcej czasu 🙂

    http://przystanek-klodzko.pl/

    • Jasne, czasu nam nikt nie zwróci. Ale ja w przypadku większych zakupów zawsze sprawdzam kilka sklepów. Zwłaszcza jeśli szukam opinii o produkcie. Czasu nie lubię tracić, ale pieniędzy też nie.

  • Dobra lista kroków. Na koniec i tak zawsze należy się jeszcze zastanowić ponownie czy dana rzecz jest nam naprawdę potrzebna. 😉

    • Dlatego właśnie wolę zakupy online. Dzięki nim, nie kupuję pochopnie rzeczy, których de facto nie potrzebuję.

  • maaalgooos

    Świetne porady, z porównywarek cenowych korzystam przy zakupach sprzętu RTV czy AGD, o kogach rabatowych wiele razy słyszałam, że dzięki nim można kupić produkt w naprawdę fajnej cenie, jednak nigdy nie wiedziałam skąd ci ludzie je dostają, teraz już wiem! Bardzo fajny post! 🙂

  • Super porady – co do rozmiarówki, masz absolutna rację, aby zwracać uwagę na rozmiary niz na oznaczenie rozmiaru S, M czy L

    • Właśnie rozmiarówka zniechęcała mnie przez długi czas do kupowania ubrań przez internet. Ale teraz już nie mam tego problemu. Chyba, że sprzedawca nie poda dokładnych wymiarów. Wtedy najczęściej rezygnuję.

  • Kupowanie to wielka sztuka 🙂 Natomiast marzeniem byłoby żeby każdy miał tyle środków żeby nie musiał się zastanawiać czy kupić coś za 29,99 czy za 40 zł

  • Ubrania przez internet to dla mnie masakra, jestem dość niewymiarowa i zwykle są dla mnie za krótkie i za szerokie 🙁 Raczej unikam. Udało mi się za to wyczaić kilka świetnych promocji na elektronikę i sprzęty agd, które stacjonarnie były droższe.Przez internet, nie dość, że kupiłam je taniej, to z dowozem i montażem w cenie 🙂

    • No i właśnie o to chodzi. Zaoszczędziłaś i czas i pieniądze. I jeszcze Ci zamontowali. Brawo Ty!

  • Olga Dąbrowska

    Ja zawsze korzystam z porównywarek cenowych, to moje ulubione ‚narzędzie’ :]
    Zawsze też porównuję koszty przesyłki, bo mozliwym jest, że towar tańszy końcowo (zw względu na przesyłkę właśnie) moze być droższy.

  • Daniel Siedlecki

    O tak! Zakupy online to nie lada sztuka! Nie wiem, czy zauważyliście, że praktyki uważane kiedyś za nieuczciwe, dziś są na porządku dziennym. Tzw. „oferta” nie ma wiele wspólnego z zawartością merytoryczną produktu i wszyscy to akceptujemy. Np. na porządku dziennym jest photoshopowanie zdjęć, wstawianie zdjęcia nówki zamiast rzeczywistego wyglądu, no a wreszcie te osławione „opinie”. Bogatsze firmy każą sobie pisać opinie są na zamówienie, ale i pomniejsze też już się wycwaniły i tak robią często 🙂 Zresztą – nawiasem mówiąc) nie inaczej jest z ludźmi i ich wizerunkiem publicznym 😉 Myślę, że najlepszym wskaźnikiem zaufania będzie w przyszłości nie opis, czy liczba gwiazdek lub anonimowych opinii, lecz… autentyczne doświadczenie kupującego, który będzie a.) Twoim znajomym b.) osobą, która jest na tyle interaktywna, że odpowie nam na nasze wątpliwości podczas rozmowy na żywo. Może właśnie dzięki uczciwym i komunikatywnym blogerom narodzi się ta „grupa zaufania”. Tego Ci też życzę (i sobie) 🙂

    • Niestety masz rację. Często społecznie akceptowane jest to, co po prostu jest jawnym oszustwem. Jeśli chodzi o informacje o produkcie na różnych blogach to wydaje mi się, że taka osoba jest bardziej godna zaufania bo poniekąd firmuje produkt własnym wizerunkiem. Tym na co sama zapracowała. Gwiazdki i komentarze na stronie może anonimowo dodać każdy, a tak mamy chociaż szansę na to, że nie dostaniemy byle czego. Ale jeśli kupuję droższy produkt zawsze szukam więcej niż jednej opinii.

Podobne posty