Lifestyle

Moje sposoby radzenia sobie z jesienną depresją

Nie znoszę listopada. Dla mnie po złocistym październiku od razu powinien przychodzić mroźny grudzień. Listopad jest smętny, wstrętny i ciągnie się w nieskończoność. Ten miesiąc jest kwintesencją tego, czego w jesieni nie znoszę, porywisty zimny wiatr i deszcz. Dla mnie jedynym jego plusem są mgły, chociaż przynajmniej u mnie, w tym roku nie ma ich wcale i bardzo ubolewam z tego powodu. Lubię mgłę otacza otaczającą nas i przestrzeń wokół dając wrażenie nierealności i bajkowości. Ale mam sposoby, żeby poradzić sobie z jesienną depresją i dziś podzielę się nimi z Wami : )

Pakiet antyjesienny

Żeby pomóc sobie ruszyć się w ogóle z domu już przed wyjściem uszykuj sobie pakiet antyjesienny. Po powrocie czekać już będzie na Ciebie ciepły kocyk, coś słodkiego, jakaś lekka książka albo po prostu pilot od TV  pod ręką. Świadomość, że kiedy tylko wrócisz do domu już możesz odciąć się od tego ponurego jesiennego klimatu, doda ci sił na cały dzień. Nawet jeśli nie będziesz mogła z tego skorzystać od razu, po powrocie do domu wystarczy tylko znaleźć chwilę na reset i już jesień nie będzie taka straszna.

Domowe spa

To pomaga na wszystko. Gorąca aromatyczna kąpiel potem odżywcza maseczka na twarz i nawilżający balsam do ciała. Czego chcieć więcej? Nawet kwadrans sprawi, że będziesz odświeżona, zregenerowana i rozgrzana – tę metodę radzenia sobie z jesienią możesz stosować codziennie i to jest jej niewątpliwy plus.

Ćwiczenia

Nie przestawaj być aktywna fizycznie nawet jeśli bardzo, bardzo się nie chce. Nic tak nie rozgrzewa ciała jak nawet niezbyt długi i intensywny trening. Poza tym, dzięki ćwiczeniom łatwiej wybaczyć sobie stosowanie kolejnego sposobu na jesień.

Coś słodkiego i gorącego

Zrób sobie gorącą czekoladę albo pyszne kakao. Upieczone ulubione ciasto z pewnością również osłodzi wstrętną pogodę za oknem. Jeśli lubisz, grzane piwo lub wino, to również świetny pomysł na jesień.

Poznawaj nowe smaki

Teraz jest najlepszy czas na poszukiwania nowych odmian herbat czy kaw, warto otworzyć się na nowości bo może Cię to mile zaskoczyć.  O tej porze roku warto też zaprzyjaźnić się z takimi przyprawami jak imbir, cynamon albo chilli. Szukanie nowych pomysłów na obiad z tymi właśnie przyprawami może być całkiem dobrą zabawą, a zjedzenie takiego obiadu z pewnością rozgrzeje Cię na długo. Ja niedawno znalazłam absolutny hit: czekoladowe ciastka z chilli – dla mnie bomba.

Zaglądnij do swojej szafy

To już najwyższa pora żeby przygotować się do zimnej listopadowej aury i początków zimy. Dzianinowe sukienki, grube rajstopy, kozaki, trencze, chusty i lekkie czapki i szaliki – listopad to jest właśnie ich czas. Może warto kupić coś nowego? Jeśli w torebce nosisz zwykły składany ciemny parasol wyrzuć go i wymień na coś zupełnie nowego. Pamiętaj, że on też może być modnym dodatkiem, a nie tylko przydatnym przedmiotem, o którym pamięta się tylko kiedy pada deszcz.

Zagospodaruj czas wolny

W ciągu całego roku to właśnie jesienią mamy go najwięcej. Pogoda nie zachęca do wychodzenia, a czas przedświątecznego szaleństwa jeszcze nie nadszedł. Zajmij się czymś co nie wymaga ruszenia się z domu. Może to być cokolwiek: jakieś nowe hobby, odrobienie książkowych czy filmowych zaległości, granie w gry czy, tak jak ja, oczyszczanie przestrzeni. Zajęłam się tym w październiku, zachwyciły i nadal zachwycają mnie, efekty tej akcji.

Zadbaj o klimat w domu

Ponure jesienne dni i szybko zapadający zmierzch sprawia, że w naszych domach brakuje światła. Nic tak nie dodaje klimatu jak zapalone świeczki (mogą być zapachowe) albo kadzidełka. Wianek z jesiennych liści, ozdobne dynie, kubeczki w wełnianych ocieplaczach to tylko niektóre sposoby na uprzyjemnienie sobie jesieni.

Nie wychodź z łóżka

Tak, to pomaga na wszystko, niestety ten sposób radzenia sobie z jesienną aurą u mnie się nie sprawdza. Nie da się poleniuchować w łóżku, kiedy ma się w domu bardzo ruchliwą trzylatkę.

Jakie są Wasze sposoby radzenia sobie z jesienną depresją? Dajcie znać w komentarzach jak przetrwać ten najgorszy miesiąc w roku.

Zdjęcie:
Kenny Louie / https://www.flickr.com/photos/kwl/2923807259/ / CC BY 2.0

1 komentarz
Poprzedni post
Listopad 11, 2016
Następny post
Listopad 11, 2016
  • Widzisz a ja urodziłam się 2 listopada i kocham tę porę roku, jednak masz mnie bo wszystkie twoje wskazówki stosuje równie często 🙂 Chandra nie wybiera 😀 najbardziej marzę o długim poranku w łóżko z mężem, słodkie lensitwo, przy 2 malych córeczkach pozostaje w srefie marzeń 🙂