Do It Yourself

Urodziny z Krainy Lodu (Frozen)

I stało się. Mała Złośnica skończyła trzy latka. A jak urodziny to wiadomo – impreza. Na szczęście tym razem jeszcze nie był to kinderbal, ale zwykłe spotkanie z dziadkami. Chciałam, żeby ten dzień był dla niej wyjątkowy i żeby zapamiętała z niego coś więcej niż tylko prezenty. Tego dnia stała się małą Elzą z Krainy Lodu.

Przygotowałam się do tego już kilka dni wcześniej. Niestety nie wszystkie pomysły udało mi się zrealizować. Poniżej przedstawię zarówno te, które udało się zrobić jak i te na które nie starczyło mi czasu.

Banner urodzinowy

Bardzo długo szukałam liter, które mogłabym wyciąć i przykleić na błękitnym kartonie. Niestety zbyt jasnych liter nie byłam w stanie wyciąć z papieru bo zbyt mało kontrastowały ze sobą. W końcu stanęło na gotowych już literach razem z kolorowymi trójkącikami, link całego alfabetu macie tutaj. Nie jestem zadowolona do końca z tego wyboru, bo wymarzyłam sobie coś innego, ale efekt i tak był super. Kolejnym problemem przy tym bannerze były dziurki. Tutaj dałam ciała po całości bo nie sprawdziłam jak dziurkuje mój dziurkacz a on przy pierwszej próbie prawie rozsypał mi się w rękach. Ale potrzeba jest matką wynalazku więc zamiast tego użyłam grubej igły i białej muliny.

Śnieżynki z piłeczek ping-pongowych

Planowałam zrobić malutkie śnieżki z piłeczek ping-pongowych okrytych sztucznym śniegiem i porozwieszać je na żyłce w całym pokoju. Niestety przepis na sztuczny śnieg muszę udoskonalić, bo chociaż wyszedł bardzo fajny to niestety również bardzo… szary. Jak uda mi się dość do tego co w moim przepisie było nie, tak to się nim podzielę. Ale poza kolorem naprawę wyszły świetne więc będę walczyć z tym tematem dalej bo do świąt chcę umieć robić własny sztuczny śnieg.

Tron małej Elzy

Ponieważ Złośnica dalej je w krzesełku Antilop z IKEA to ozdobienie Jej tronu mogło było w pewien sposób ograniczone. Czasem jednak najprostsze ozdoby okazują się najlepsze i tak było właśnie tym razem. Powycinałam około centymetrowe paski z białej i błękitnej bibuły i poprzyklejałam je do brzegu krzesełka taśmą dwustronną. Efekt był naprawdę świetny, ale następnym razem kupiłabym więcej bibuły, bo po dwie błękitne i białe ledwie starczyło.

Strój małej Elzy

Jeśli w dniu urodzin Złośnica miała stać się Elzą sama musiała być ubrana odpowiednio, a ponieważ to złośnica to powłóczysty tren nie wchodził w grę zamiast tego ubrałam ją w bluzeczka z Elzą, spódniczka tiulowa ze śnieżynkami z Allegro, koronę ze śnieżynką, którą miałam już wcześniej, bransoletkę i korale zrobiłam sama z cienkiej białej gumki i perłowych koralików. Ponieważ moja Córeczka ma niezbyt gęste włoski i warkocz w stylu Elzy nie wchodził w grę związałam Jej włosy czterema błękitnymi gumkami do których doszyłam śnieżynki wycięte dziurkaczem z pianki EVA w kolorze srebrnym (brokat).

Wszędzie śnieg

Wymyśliłam sobie cały pokój w śniegu bo przecież Elza sprowadziła na całe królestwo Arendelle wieczną zimę. Zrobić taki śnieg jest bardzo prosto tylko jest to bardzo, bardzo pracochłonne. Wycięłam z kartonu i samoprzylepnego białego papieru kółka. Mnóstwo kółek…. Potem pocięłam białą nitkę na kawałki i w odstępach przyklejałam kółko z samoprzylepne do kartonowego i tak w kółko : ). Później przykleiłam je do sufitu za pomocą białej masy mocującej i gotowe. Efekt naprawdę super ale roboty przy tym niestety sporo, żeby wyglądało to ciekawiej kółka były niezbyt duże i miały trzy rozmiary.

Wykończenie

Całość uzupełniłam białymi i błękitnymi balonami niezbyt mocno nadmuchanymi, tak aby zachowały bardziej kulisty niż jajowaty kształt. Fotele i sofę przykryłam białymi narzutami a stół błękitnym materiałem do których poprzyklejałam śnieżynki (odpowiednio niebieskie i białe) wycięte dziurkaczem z samoprzylepnego papieru. A na koniec hit wystroju czyli półtora metrowa Elza przyklejona do szafy, bo nigdzie indziej nie znalazłabym na nią tyle miejsca. Elzę znalazłam dosłownie w ostatniej chwili w tym sklepie i na szczęście zdążyła przyjechać na czas. Moja Córeczka była zachwycona, że jej ulubiona postać z bajki będzie na Nią patrzyła jak śpi.

Urodziny bardzo się udały a mina jaką miała jak zobaczyła swój odmieniony pokój warta była poświęconego czasu i starań. Jak zwykle jednak robiłam wszystko na ostatnią chwilę i jak zwykle obiecuję sobie, że w przyszłym roku zabiorę się za przygotowania dużo wcześniej. Z niektórych pomysłów musiałam zrezygnować. Chciałam zrobić mnóstwo włóczkowych pomponów którymi miałam udekorować drzwi i kuchnię, myślałam też o białych gałązkach w oknie z błyszczącymi śnieżynkami i o rozpiętej nad łóżeczkiem kurtynie ze światełkami ledowymi ale niestety czasu miałam jak zawsze za mało. Ale i to wystarczyło by na jakiś czas zaczarować Jej pokój. Oczywiście tort też był błękitny i z Elzą.

Zdjęcia:
Annie Spratt / https://unsplash.com/search/birthday?photo=10b8Lvvc-4g / CC BY-ND 2.0

Brak komentarzy
Poprzedni post
Wrzesień 4, 2016
Następny post
Wrzesień 4, 2016

Podobne posty